Witajcie znów po dłuższej przerwie. Dzisiaj będzie zaległa recenzja. Mam Wam do pokazania pisak do paznokci, który otrzymałam w ramach współpracy od sklepu Lady Queen. To zdobienie już jakiś czas leży na moim dysku. Na blogach pojawiają się już zimowe zdobienia a u mnie jeszcze ciepło :D. Nie przedłużam tylko przechodzę do rzeczy :).
Pisak z zewnątrz wygląda jak zwykły flamaster lub cienkopis. Gdy pierwszy raz otworzyłam nakrętkę to moim oczom ukazała się biała końcówka. Z wyglądu przypomina nieco pędzelek, jednak tak naprawdę jest wykonana z plastiku. Aby pisak zadziałał musiałam się trochę nagimnastykować :). Należało wcisnąć końcówkę do środka i czekać aż tusz do niej napłynie. Po tych czynnościach mogłam nim już śmigać :). Na początku trochę ciężko mi się nim malowało. Nie wiedziałam czy mam go dociskać, czy może malować lekko. Jednak po paru ruchach go wyczułam. Maluje się nim naprawdę cieniutkie linie :).
Pisak najlepiej stosować na zmatowiony lakier. Mi nie chciało się dokładać kolejnej warstwy lakieru, więc miałam z nim małe problemy - ślizgał się i przerywał ;). Gdy go odkładałam i za jakiś czas chciałam ponownie użyć to nie chciał pisać. Odłożyłam go na jakiś czas do swojego pojemnika na pędzelki końcówką w dół i tak sobie leżał ze 2 tygodnie. Myślałam, że po tym czasie zaschnie i nie będzie chciał pisać, ale działa jak należy :). Tak więc śmiało mogę Wam go polecić. Jest dostępny TUTAJ. Ja wybrałam czarny kolor, jednak w ofercie sklepu jest ich aż 16 - ja na pewno skuszę się jeszcze na biały. Cena tego cuda obecnie wynosi $4,40, ale często są promocje.
Jeszcze dodam, że tuż po malowaniu szybko zasychają i wodą raczej ich nie zetrzemy, trzeba użyć zmywacza (lub cleanera w przypadku hybryd). Zobaczcie co nim wyczarowałam na wzorniku z hybrydami :) Prawie wszystko jest zmalowane tym pisakiem, część po prostu czarną hybrydą.
Lakierem bazowym w tym zdobieniu jest przyjemny kremowo-biszkoptowy Lemax dzbanuszek bez numerku, który dostałam od Bajszer. Niestety potrzebował aż trzech grubych warstw do krycia, a i tak nie wyszło idealnie.
Trzy pazurki pociągnęłam mgiełką od China Glaze. Mgiełkę pokazywałam Wam już TUTAJ. W tym poście pokazałam Wam również cyrkonie z tego samego sklepu ;)
Wszystkie produkty, jakich użyłam do tego mani:
Efekt końcowy:
Dzisiejszy post był sponsorowany przez Lady Queen. Jeśli macie ochotę na zakupy w ich sklepie to oferuję Wam mój kod rabatowy na cały asortyment ;)

Pozdrawiam :)
piękne zdobienie! :)
OdpowiedzUsuńŚwietny ten pisak. Chyba tez się skuszę :)
OdpowiedzUsuńśliczne zdobieni. wzornik też świetny!
OdpowiedzUsuńPodoba mi się to mani - i cienka końcówka zawsze potrzebna!
OdpowiedzUsuńŚliczne pazurki :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie wyszło. Fajny gadżet :)
OdpowiedzUsuńsuper zdobienie :) Mialam kiedys podobne pisaki ale nijak nie potrafilam sobie z nimi poradzic. Ten wyglada znacznie lepiej :)
OdpowiedzUsuńbardzo precyzyjne wzorki namalowałaś a ten dmuchawiec to mistrzostwo <3 ja się jakoś nie umiem posługiwać takimi pisakami ;/
OdpowiedzUsuńmam ten pisak, tylko różowy. z pierwszego zdobienia które zrobiłam nie byłam zadowolona, więc chciałam go użyć ponownie po jakimś czasie, ale niestety nie udało mi się z niego nic wycisnąć... i renenzji nie zrobiłam :/ a Twoje zdobienia na wzornikach powalają! a i zdobienie z dmuchawcem jest przeurocze :)
OdpowiedzUsuńCzekam właśnie na ten pisak, ale chyba już nie dojdzie ;( Piękne wzorki nim zrobiłaś;) ciekawe na jak długo wystarcza
OdpowiedzUsuńale śliczne ;) dmuchawiec to mistrzostwo ;)
OdpowiedzUsuńŚliczne zdobienia :) miałam tego pisaka ale niestety po pierwszej próbie na drugi dzień cała końcówka zaschneła i już się nie dało nim malować :(
OdpowiedzUsuń