niedziela, 28 lutego 2016

Sophin #206 - start!

Witajcie po długiej przerwie. Tym postem zaczynam serię o pięknych lakierach od Sophin Polska. Dzięki Cosmo Art mam możliwość testować wspaniałe lakiery :) - dziękuję Pani Rusłanie.

Na pierwszy rzut piękny holoś, którego bardzo polubiłam, ale ma jedną wadę - jeśli jesteście ciekawi jaką, zapraszam do lektury i zdjęć ;)


Lakier mieści się w okrągłej i masywnej buteleczce o pojemności 12 ml. Na buteleczce znajduje się bardzo eleganckie, a zarazem proste logo marki Sophin. Konsystencja lakieru raczej z tych rzadszych, ale podczas malowania nie wylewa się na skórki, można łatwo manewrować cienkim i długim pędzelkiem. Należy również wspomnieć, że nie zawiera pięciu toksycznych składników, takich jak: toluene, folraldehyde, camphor, paraben, dibutyl phthalate.


Krycie? Hm... Tutaj wspominana wcześniej wada - u mnie widzicie trzy warstwy. Teoretycznie wystarczyłyby dwie, ale... no właśnie. Nałożyłam pierwszą warstwę i gdy miejscami ją poprawiałam, to ściągałam wcześniej nałożony lakier pędzelkiem i wtedy powstawały dziury... Drugą warstwą nie dałam rady tego wyrównać, więc nałożyłam trzecią.


Przypuszczam, że przyczyna tkwi w tym, że lakier bardzo szybko schnie, a ja mam niewprawną rękę i przez poprawki tylko pogarszałam sprawę ;) Jednak mimo tych trzech warstw lakier wysechł bardzo szybko. Paznokcie malowałam krótko przed wyjściem i zanim wyszłam z domu to były suche.


Nie chciałam używać top coat'u, ponieważ po pierwsze chciałam sprawdzić czas schnięcia, trwałość lakieru oraz wykończenie. Mamy tu do czynienia z wykończeniem satynowym, za którym generalnie nie przepadam, jednak przy tym kolorku zupełnie mi nie przeszkadza, a wręcz uważam, że dodał mu uroku :)


Pomimo trudności z malowaniem lakier prezentował się rewelacyjnie i mocno zwracał uwagę - która z nas nie lubi holo? :D Czułam się w nim świetnie. Początkowo miałam go przystemplować, jednak gdy zobaczyłam na paznokciach w słońcu to zrezygnowałam ze stempli - sam w sobie był piękną ozdobą <3


Niestety jak to z holosiami bywa, ciężko mi było uchwycić go na zdjęciach. Jeśli chcecie zobaczyć go w pełnej krasie to odsyłam do bloga Rainbow Lyll (bez zdbienia) lub do Madzi (z pięknym zdobieniem).


Lakier ten nosiłam przez trzy dni - przed zmyciem wyglądał mniej więcej tak, jak na zdjęciu poniżej. Końcówki mocno się starły, jednak wspomnę, że nosiłam go bez topu oraz parę hybryd w nim zrobiłam, więc swoje przeszedł (aceton, cleaner, pilnik) :)


Lakier otrzymałam w ramach współpracy i nie wpłynęło to na moją opinię o nim.



A Wy co o nim myślicie? Macie, lubicie?
Pozdrawiam

17 komentarzy:

  1. To nie do końca moja bajka, takie kolorki do zdobień używamy najczęściej :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam innego holosia z Sophin, miałam podobne problemy z aplikacją. Ale wygląd wynagradza wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda :) chociaż myślę, że następnym razem już będę wiedziała, czego się mogę spodziewać i jak nim malować ;)

      Usuń
  3. Można mu chyba wybaczyć pewne niedociągnięcia , bo jest przepiękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam, lubię i też pisałam o jego specyficznej aplikacji, ale mi to nie przeszkadza bo maluję szybko i pewną ręką. Piękny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam, ale powiem ci,że jakoś nie miałam problemów z aplikacją... Ja też szybko maluję, może dlatego? Bardzo go lubię, bo daje piękną tęczę i można nim stemplować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to fajnie :) ja lubię poprawiać i poprawiać :D a do stempli spróbuję następnym razem ;)

      Usuń
  6. Wygląda cudnie!
    Myślę, że połączyłabym go z czernią, aby podbić jego blask! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam go, jest przepiękny ;) miałam takie same problemy, ale na drugi raz pomalowałam paznokieć dwoma pociągnięciami i wtedy dały radę dwie warstwy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następnym razem też się bardziej postaram przy malowaniu :D

      Usuń
  8. Mam go i uwielbiam i stempluje fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze, zarówno te pozytywne, ale także te krytyczne - czasem warto MĄDRZE skrytykować, abym mogła się poprawić następnym razem. Mam jednak nadzieję, że tych negatywnych będzie jak najmniej :). Obraźliwe będą usuwane.
Proszę również o niezostawianie linków w komentarzach! Jeśli będę chcieć to na pewno do Was zaglądnę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...